Stowarzyszenie Syloe

Muzeum Ewangelicyzmu

Informator Parafialny

Stara fara i kościół polski

Kościół przy ul. Sienkiewicza, w którym gromadzą się na nabożeństwach metodyści i luteranie, to nie jedyna historyczna ewangelicka świątynia Ostródy. Drugą, nie tak okazałą - lecz za to o wiele starszą - jest obecny kościół salezjanów, któremu przez kilkaset lat towarzyszyła mniejsza budowla sakralna, znana jako kościół polski. Farą, czyli ?matką kościołów?, nazywano kiedyś główną świątynię w mieście. W średniowieczu tylko w największych metropoliach istniało po kilka parafii, którym godnie towarzyszyły okazałe świątynie klasztorne i małe kaplice o różnych funkcjach. W mniejszych ośrodkach wystarczała jedna parafia. Ostróda oprócz fary miała kaplicę krzyżacką na zamku komturskim, kaplicę Bożego Ciała, a ponadto szpitalne św. Jerzego i  Świętego Ducha. Chociaż farę założyli katolicy i obecnie znowu do nich należy, to przez większą część swego istnienia - przez ponad 400 lat - była ewangelicka. Historia budowli nie układała się w najłatwiejszy sposób, co zapisane jest w murach, w których łączą się style tak odległe, jak gotyk i klasycyzm.

Początki miasta i parafii sprzęgają się nierozłącznie, przypadając na lata około 1330-1348, czyli że budowa murowanego kościoła mogła rozpocząć się w połowie XIV w., równolegle do wznoszenia zamku i na ten cel wybrano parcelę przylegającą do węższego, wschodniego skraju wydłużonego rynku, w pobliżu miejskiej Bramy Kościelnej (dawniej podobno zwaną Katarzyńską, rozebranej w 1812 r.) i murów obronnych ? nie było to zatem miejsce szczególnie eksponowane. Pojawiła się hipoteza, że mógł nosić wezwanie Najśw. Marii Panny, chociaż nazwa bramy wskazywałaby raczej na św. Katarzynę, jak w Braniewie czy w Brodnicy. 

Nic nie wiadomo, by wprowadzanie nauk luterańskich po sekularyzacji Prus w 1525 r., napotykało w mieście na opór. Pierwszy ewangelicki proboszcz farny znany z nazwiska to ks. Martin Altenhaus, wzmiankowany w 1542 r. Najdłużej urzędował ks. Johann Gottlob Schiffmann (1732-1807), który w Ostródzie spędził 44 pracowite lata. Z dawnych kronik wiadomo również, że niektórzy z dawnych duchownych nie dawali parafianom swym życiem dobrego przykładu. Kim był proboszcz polski w 1542 r. ? nie wiadomo, najbardziej znany z ich długiego szeregu, to urodzony w 1810 r. ks. Gustaw Gizewiusz (Gisevius), urzędujący w latach 1835-1848, zasłużony w dziedzinie archeologii i etnografii, polityk i obrońca polskiej mowy w Prusach. W latach 1876-1883 stanowisko polskiego kaznodziei zajmował ks. Gustav Agathon Harnoch rodem z Lipowa, pastor w śląskiej Byczynie, Muszakach, a potem mazurskim Okartowie, który powrócił jako emeryt do Ostródy w 1896 r. Jego dziełem jest do dziś ceniona ?Kronika i statystyka kościołów ewangelickich w prowincjach Prusy Wschodnie i Prusy Zachodnie?, wydana po niemiecku w Nidzicy w 1890 r. Do polskiej parafii należał gotycki kamienny kościół filialny w Ornowie, a w XVII/XVIII w. również niezachowane świątynie w Idzbarku, Tyrowie i Zwierzewie. Polski duchowny był zarazem kaznodzieją zboru miejskiego: odprawiał wczesne niedzielne nabożeństwo niemieckie, potem u siebie polskie i nieszpory, co pewien czas w kościołach wiejskich, oraz znowu poniedziałkowe i piątkowe niemieckie . W 1817 r. do parafii ostródzkiej należało ponad 3900 osób, z przewagą ludności polskojęzycznej. Dawni autorzy często widzieli klarowny podział na niemieckie miasto i polskie okolice, w rzeczywistości był to problem bardziej złożony. Stan moralny ludności, jak wynika ze sprawozdania ks. Gustawa Gizewiusza do konsystorza w 1840 r., nie był najlepszy, utrzymywały się liczne zabobony, a także nadal relikty obyczajów katolickich, jak składanie wotów w kościołach Prus Zachodnich i udział w odpustach. Pod koniec XIX w. zaczęło się urzędowe faworyzowanie nabożeństw niemieckich, np. od 1890 r. w IV niedziele miesiąca odprawiano je tylko w tym języku. Nie udało mi się ustalić, do kiedy w Ostródzie przetrwały nabożeństwa  w języku polskim, czy cezurą był rok 1914, I wojna światowa i przegrany plebiscyt, czy może objęcie władzy w Niemczech przez hitlerowców w roku 1933 i zakaz odprawiania nabożeństw ?mazurskich? wydany w listopadzie 1939 r.

Już od średniowiecza w mieście istniała szkoła niemiecka (łacińsko-niemiecka), polska była wzmiankowana od 1621 r. Szkoła niemiecka od 1743 r. dzieliła miejsce z polskim kościołem, szkoła polska gnieździła się w bramie miejskiej. Nauczycielom żyło się skromnie, dlatego wykonywali dodatkowo funkcje kantora i dzwonnika, a poziom nauczania nie należał do najwyższych. Dawniej również niemiecki duchowny pomocniczy był jednocześnie nauczycielem szkoły miejskiej, od 1892 r. miał status trzeciego proboszcza. Urzędowy związek szkół z parafią trwał aż do roku 1880. 

Do 1787 r. kościoły były ciasno otoczone cmentarzami, ale już wcześniej dysponowały nekropolią za Bramą Łazienną, na tzw. Polskiej Górce, czynną oficjalnie aż do lat 60-tych XX w. Z czasem powstała tam nawet kaplica pogrzebowa. Pochowano tam wielu wybitnych obywateli Ostródy, m. in. Karla Edwarda Salewskiego (1831-1917), niemieckiego wydawcę polskich druków. Spoczął też ks. Gustaw Gizewiusz i dziś, poza XIX-wieczną bramą, jego pomnik nagrobny ustawiony w 1979 r., ukryty w gąszczu dzikiej zieleni jest jednym z niewielu reliktów przypominających o dawnej funkcji tego malowniczego miejsca.

Wróćmy jednak do fary. Kościół składa się z niezbyt wysokiej gotyckiej wieży, z profilowanym ostrołukowym portalem wejściowym i dwiema strefami ostrołukowych arkad. Naroża wieży wzmacniają masywne uskokowe przypory. Wieżę wieńczy dach namiotowy. Korpus jest salowy, kryty dwuspadowym dachem, o ceglanych murach przeprutych stosunkowo wąskimi półokrągło zamkniętymi oknami. Górna część wieży i znaczne partie korpusu są tynkowane, przed wojną tynk pokrywał całą bryłę. Pierwotny wygląd kościoła został uwieczniony na rysunku Johanna Heinricha Dewitza z 1750 r., przedstawiającym panoramę miasta, w której niewielka świątynia góruje nad niską zabudową mieszkalną. Wieża była zwieńczona schodkowymi szczytami ze sterczynami, szczyty wieńczyły też nawę i krótkie prezbiterium, które było niższe od korpusu. Był to zatem jeden z szeregu XIV-XV-wiecznych gotyckich ceglanych kościołów charakterystycznych dla miasteczek i wsi pruskich, jak np. w Rybakach w Sambii i w Sątopach, Kiwitach i Sokolicy na Warmii. 

O tym, co się znajdowało wewnątrz, wiemy całkiem sporo, choć nic nie przetrwało. Jak podaje Johannes Müller w ?Dziejach Ostródy?, w 1510 r. ustawiono ozdobne stalle dla rajców, odnawiane jeszcze w 1778 r. , a o podobne siedziska, akcentujące status społeczny postarali się wyżsi urzędnicy starostwa, istniał nawet ?chór królewski? ? zapewne empora przeznaczona dla starosty jako reprezentanta władzy państwowej - może podobna do tej, jaką spotykamy w kościele w Dabrównie (oprócz optycznego wyniesienia ponad pozostałe grupy społeczne, loże takie mogły być do tego ogrzewane). Z 1724 r. pochodzi wiadomość o istnieniu dwóch konfesjonałów przeznaczonych do wciąż żywej spowiedzi indywidualnej, jakie jeszcze dziś możemy oglądać np. w katedrze w Kwidzynie. Jeden z nich ufundował pisarz starostwa Neumann około 1700 r. Zachowały się też informacje o licznych naczyniach i szatach liturgicznych, w tym ornatach. Z opisu powstałego w 1738 r. wiadomo, że na wieży znajdowały się 3 dzwony, z tego jeden odlany a drugi przelany w 1623 r. W ołtarzu umieszczono wizerunek Chrystusa ? Męża Boleści opatrzony inskrypcją z Proroctwa Zacheusza 12, 10b, a powyżej przedstawiono Zbawiciela depczącego głowę smoka (I Mojż 3, 15). Kościół - jak wszędzie - aż do 1774 r. służył jako miejsce pochówku co znamienitszych osób, najstarsza była płyta grobowa komtura Wolfa (Wolframa) von Mansfelda zmarłego w 1379 r. z  jego podobizną, były też płyty duchownych, szlachty, patrycjatu i urzędników. Najokazalszy był marmurowy nagrobek księżnej Anny Jadwigi Brzesko-Legnickiej, z drzwiami wiodącymi do krypty. W latach 1633-1643 starostwo ostródzkie zostało oddane w zastaw piastowskim książętom legnicko-brzeskim ze Śląska. Książę Jan Chrystian osiadł z rodziną za zamku i tu 25 czerwca 1639 r. zmarła jego druga małżonka, po czym 5 października(!)  została pochowana w kościele. 25 grudnia zmarł również książę, ale pogrzeb odbył się w następnym roku w Brzegu. Spośród obrazów wyróżniały się portrety Marcina Lutra i Filipa Melanchtona oraz wizerunek apostoła Szymona Judy z 1668 r. opatrzony jednym z artykułów z Credo, co wskazywałoby, że przynajmniej zamierzano wykonać przedstawienia pozostałych apostołów, zgodnie z rozpowszechnionym w Prusach zwyczajem, sięgającym jeszcze czasów średniowiecza. 

Pożary w dawnej Ostródzie nie należały do rzadkości, jednak ten, który rozszalał się 21 lipca 1788 r. zniszczył prawie całe miasto z zamkiem, ratuszem, kościołem i plebanią. Stopiły się nawet dzwony. Udało się ocalić kościół polski i obie szkółki parafialne. Odbudowa miasta trwała długo, jeszcze w 1795 r. ewangelicy reformowani w Berlinie zbierali ofiary na potrzeby kościoła niemieckiego i chociaż prace formalnie ukończono w 1802 r., to wyposażenie wnętrza jeszcze w 1837 r. czekało na pomalowanie. Nic dziwnego, że jeszcze w latach 40-tych XIX w. odprawiano okolicznościowe nabożeństwo w rocznicę katastrofy. Właściwie nie ograniczono się do odbudowy, lecz w miejsce dawnego ciasnego prezbiterium, ?o dwa okna? przedłużono i poszerzono nawę i w ten sposób z wykorzystaniem starych murów powstałą zupełnie nowa struktura salowa, z wbudowanymi drewnianymi emporami na filarach, utrzymana w skromnych, lecz modnych formach klasycystycznych. Podczas napoleońskiej okupacji trwającej niemal cały rok 1807, obie świątynie (z wyjątkiem sierpnia) zostały zajęte na magazyny wojskowe, nabożeństwa przeniesiono na plebanię niemiecką, a kasa kościelna została złupiona. Stan kościoła polepszył się właściwie dopiero w połowie XIX w.: w 1857 r. królowa Elżbieta podarowała chrzcielnicę, żona skarbnika miejskiego Pukropa krucyfiks ołtarzowy, później zainstalowano nowe organy, stare przekazując do Kraplewa. 

Jeszcze krótko przed rozpoczęciem budowy nowego kościoła miejskiego, w latach 1897-1898 miała miejsce generalna restauracja fary sporym kosztem 36000 marek. Zawisły w niej 4 tablice upamiętniające poległych w wojnie z Napoleonem w latach 1814-1815, na dwóch kolejnych spisano ofiary wojny z Francją w latach 1870-1871, czwarta wymienia kawalerów Żelaznego Krzyża z obu kampanii i później zostały przeniesione do nowego kościoła miejskiego, poświęconego w 1909 r. Spośród trzech dzwonów, jeden został odlany w roku 1817, inny w 1836. Jak widzimy na widokówce z początku XX w., ścianę wschodnią wypełniał masywny klasycystyczny ołtarz kazalnicowy, z amboną umieszczoną w niszy pod belkowaniem wspartym na kolumnach. Na ścianie ołtarzowej zawieszony był ponadto duży obraz przedstawiający Ukrzyżowanie, namalowany w połowie XVII w. oraz wizerunek Marcina Lutra, namalowany w 1717 r. według obrazu Łukasza Cranacha Młodszego. Mimo wszelkich klęsk, aż do 1945 r. w kościele przetrwał niewielki gotycki krucyfiks drewniany z pierwszej połowy XV w., być może wykonany w warsztacie elbląskim. Kilka widokówek dokumentujących dawny wygląd kościoła można obejrzeć na stronie internetowej Marienburg.pl -  http://www.marienburg.pl/viewtopic.php?p=100011 

Müller podkreślał skromny wygląd kościoła polskiego. Jego wzniesienie nakazał książę Albrecht staroście już w 1545 r., jednak dopiero w 1593 r. wyznaczono miejsce budowy. W XVII w. również i tu odbywały się pochówki, w przedsionku znajdowała się płyta nagrobna jednego z Hohendorffów. Niepozorna budowla zwana szumnie, lecz może z nutą ironii, ?Polskim Syjonem?, w latach 1743-1747 została zamknięta z uwagi na groźbę katastrofy budowlanej. W latach 1750-1754 za wschodnią fary wzniesiono w poprzek budowlę szachulcową według projektu krajowego budowniczego Garlinga. Po wojnach napoleońskich stan był znowu tak zły, że planowano adaptację na szkołę. Kryzys przezwyciężono, kościół odremontowano, w 1856 r. zbudowano nowe organy. Jedyną zewnętrzną ozdobą świątyni był złocony napis ?Dom Boży? nad wejściem, usunięty na fali germanizacji w 1904 r. Na rysunku z 1858 r. widzimy skromny niski budynek, kryty dwuspadowym dachem. Był oparty o dawny mur obronny i wzmocniony z tej strony solidnymi przyporami, a wnętrze z trzech stron obiegały drewniane empory. Został rozebrany w 1910 r. by umożliwić wzniesienie nowej plebanii, przylegającej do ściany szczytowej kościoła farnego, spalonej wraz z nim w 1945 r. 

W 1945 r. fara spłonęła wraz z całym Stary Miastem i jej pozbawione dachów ruiny wpisały się w pustynną panoramę pl. Tysiąclecia. W 1956 r. władze państwowe przekazały ruiny katolikom, ale wkrótce zezwolenie cofnięto. Dopiero na fali przemian społecznych w 1981 r. przyznano obiekt zgromadzeniu salezjanów, którzy w ciągu kilku lat odbudowali kościół w jego dotychczasowej szacie zewnętrznej (wydaje się jednak, że oryginalny profil dachu wieży był nieco smuklejszy), dodając od wschodu niewielkie prezbiterium. Wnętrze i jego współczesne wyposażenie, poza drewnianym stropem nad nawą, nie nawiązują do przeszłości. Patronem świątyni został św. Dominika Savio, zmarły w 1857 r. młodociany uczeń założyciela zgromadzenia, św. Jana Bosco. Zupełnie zmieniło się najbliższe otoczenie, w miejscu niezachowanej niepozornej zabudowy mieszkalnej powstał budynek liceum katolickiego. O lokalizacji kościoła polskiego nadal świadczy relikt murów obronnych, na których się niegdyś wspierał. Dziwnym zrządzeniem losów w ostatnich latach niedaleko tego miejsca powstała inna ?narodowa? świątynia ? całkiem udana pod względem architektonicznym ukraińska cerkiew greckokatolicka. Śladem po przeszłości kościoła farnego jest umieszczona w przedsionku tablica pamiątkowa poświęcona ks. Gustawowi Gizewiuszowi, zasłużonemu duszpasterzowi lokalnego zboru.

Tekst i zdjęcia: dr Jerzy Domasłowski, UAM Poznań

 

Parafia Ewangelicko-Augburska w Ostródzie; ul. Olsztyńska 1; 14-100 Ostróda

tel. 89 646 25 61; email: ostroda@luteranie.pl; www.ostroda.luteranie.pl

Parafia Ewangelicko-Augsburska w Ostródzie, copyright © 2013, projekt i realizacja: Marcin Jóźwik, www.marcin-jozwik.pl